Nasi przyjaciele

(Ps 34, 7)

Wspólnota Kairos zaprasza na


MSZĘ ŚWIĘTĄ Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE


w każdy trzeci czwartek miesiąca
o godz. 18.00

Gdzie:Kościół p.w. Niepokalanego Serca Maryi ul.ks. St. Suchowolca 27, Dojlidy, Białystok



"Oto biedak zawołał, a Pan go usłyszał, i wybawił ze wszystkich ucisków"

(Ps 34, 7)

Wspólnota Kairos zaprasza na spotkanie

POGOTOWIA DUCHOWEGO

w każdy pierwszy czwartek miesiąca
w godz. 19.00-22.00.
Będzie możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej, rozmowy duchowej lub sakramentu pokuty.
Przez całe spotkanie będzie adoracja Najświętszego Sakramentu.
Gdzie: Dom Parafialny ul.ks. St. Suchowolca 27, Dojlidy, Białystok

Msza święta z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich

W ramach Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa
zapraszamy na Mszę Św. z z homilią dla małżonków i odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich

Po jej zakończeniu zapraszamy również na spotkanie,
w czasie którego odbędzie się indywidualna modlitwa za każde chętne małżeństwo.
Data: 13.02.2020r.
Czas: 18.00 - ok.20.00
Miejsce: Kościół pw. Niepokalanego Serca Maryi w Białymstoku, ul. Ks. St. Suchowolca 27 (Dojlidy)
Prowadzenie: ks.Zbigniew Snarski, Wspólnota Kairos

Świadectwa z Rekolekcji
23-25 stycznia 2016 Rekolekcje „Jabes- moc błogosławieństwa” – Ks. Józef Witko Leżenie krzyżem w sobotę przed Przenajświętszym Sakramentem. Dziękuję osobom, które pokazały, że można się tak modlić. Ja - pierwszy raz w życiu. Pan Jezus był tak blisko. Przepraszałam za tyle moich ciężkich grzechów, w tym – za brak miłości do Boga przez tyle lat. I poprosiłam, żeby mi wybaczył, bo nie znając i nie umiejąc kochać prawdziwego taty (zmarł, zanim skończyłam 3 lata), nie potrafiłam też kochać Boga Ojca. Ks. Witko powiedział potem - „Pan Bóg wybacza osobie, która nie potrafiła Go kochać, nie mając ojca.” Leżenie krzyżem w niedzielę - odmawiałam swoją codzienną tajemnicę bolesną „Cierniem ukoronowanie Jezusa”- czułam, że w swoim miłosierdziu Jezus przebaczył mi, że uplotłam dla Niego i nałożyłam na Jego głowę tak wiele koron cierniowych. W trakcie głoszenia słowa Bożego nie mogłam powstrzymać łez, ale były to łzy oczyszczenia. Zaśnięcie w Duchu Świętym- szczęście i łaska od Boga. Jego Miłosierdzie nie zna granic. Spotkało mnie szczęście tchnienia Bożej Miłości. W sobotę trzęsłam się od uzdrawiającego płaczu. W niedzielę otrzymałam dar uzdrowienia duchowego. I fizycznego - chociaż o to nie prosiłam - śpię spokojnie. Boże w Trójcy Jedyny, dziękuję Ci! Jeśli śmierć to takie całkiem głębokie zaśnięcie w Duchu Świętym, to nie tylko nie ma się czego bać, ale warto, przygotowując się, czekać na ten czas. Zawsze bałam się i sprzeciwiałam wewnętrznie przeciw niesieniu swojego krzyża. Ksiądz Witko tak opowiedział o modlitwie Jabesa, że stała się dla mnie wielkim odkryciem. Od czasu rekolekcji codziennie modlę się o skuteczne na ten czas błogosławieństwo Pana Boga dla mojego męża, naszego małżeństwa, naszych dzieci, mojego syna chrzestnego, jego partnerki i ich maleńkiej córeczki, no i – dla mnie. Modlę się o poszerzenie naszych granic, byśmy umieli przyjąć także to, co jest trudne. I żebyśmy przetrwali także czas trudny, proszę, by ręka Boga była z nami. I żeby zachował nas od złego! I wierzę, że z tych problemów narodzi się coś dobrego. Bo zrozumiałam, że nie o to chodzi, by nie mieć problemów, ale wierzyć i być przy Jezusie- wcześniej, czy później rozwiążą się same. Piszę to przy zapalonej świecy poświęconej przez księdza Józefa. I dziękuję Panu Bogu za tego kapłana, który tak skutecznie głosi Słowo Boże. Tak, moja wiara była jakaś tam, dopiero dotknięcie Bożej miłości sprawiło, że wiem, że Bóg JEST, A tym kanałem, dzięki któremu to do mnie dotarło, były rekolekcje: słowo Boże mówione przez ks. Witko i jego modlitwa. Ja też się zaczęłam modlić prawdziwie, modliłam się i wiem, że Duch Święty przyszedł i działał, czułam to. .Serce biło jak szalone, zalała mnie fala gorąca, potem dotkęło mnie zaśnięcie w Duchu Świętym. Będę już zawsze tęsknić za tym dotknięciem... Nie prosiłam o zdrowie dla siebie, ale jakoś potem przestał boleć mnie kręgosłup i kolana, a tak to dokuczało, szczególnie nocą, gdy się budziłam. Wcale nie jest łatwo o tym pisać, bo zawsze się bałam, żeby ktoś o mnie nie powiedział "nawiedzona" albo ocenił jakoś negatywnie, bo nigdy nie wierzyłam w siebie. A teraz zaczęło się to zmieniać. Jestem szczęśliwa, że Jezus i mnie kocha , a ja Jego- całym sercem. ">Więcej
 
Monika
Wróć